Skip to main content
Australijczycy uwielbiają również bezę Pavlova, tzw. deser primabaleriny. fot. pixabay

Jak smakuje Australia? – przegląd kulinarny

O czym myślisz, kiedy widzisz przed oczami Australię? Pierwszym skojarzeniem może być słynna Sydney Opera House. Widzisz też pewnie piaskową skałę Ayers Rock – Uluru oraz niesamowite plaże Golden Coast, będące rajem dla surferów. Australia oferuje jeszcze coś fantastycznego: zupełnie unikatową faunę. Bo jak tu nie marzyć o wycieczce, dzięki której możesz zobaczyć uroczą koalę, groźnego diabła tasmańskiego, ogromnego krokodyla czy wspaniałe kangury? Jednak co się dzieje, kiedy któreś z tych zwierząt pojawia się jako menu w jednej z australijskich restauracji? W tym wpisie pokażę ci jak smakuje Australia.

Niecodzienne przysmaki – jak smakuje Australia

Niewątpliwie kuchnia Australii należy do jednej z najbardziej smacznych, ale również niecodziennych kuchni świata. Prawdą jest, że możesz zobaczyć niemalże w każdej restauracji, mięso z kangura w sosie malinowym, stek z krokodyla, a także filety ze strusia emu. Istotnym elementem, który w sposób znaczący wpłynął na obecny kształt kuchni australijskiej, miała kuchnia tradycyjna, często nazywana aborygeńską. Od wieków Aborygeni specjalizowali się w polowaniu na zwierzęta, których mięso było łatwe do przyrządzenia oraz posiadało niską zawartość tłuszczu (z uwagi na bardzo wysokie temperatury). Ponadto, byli oni pionierami w przygotowywaniu bardzo aromatycznych i niesamowicie doprawionych potraw. Używali do tego m.in. liści pieprzu, nasion akacji, mitra cytrynowego, liści eukaliptusa czy kwiatów banksji.

Dlatego też, bardzo słynną i niezwykle smaczną potrawą jest mięso z wallaby, małego kangura, podawanego w owocowym sosie lub z ziołami. W odróżnieniu od zwykłego kangura, wallaby zawiera wyłącznie 1 % tłuszczu i Australijczycy bardzo często spożywają je jako ekwiwalent kurczaka lub cielęciny. Wallaby może pochodzić z hodowli, jednakże droższe restauracje zazwyczaj sprowadzają mięso prosto z polowań.

Wallaby fot. pixabay
Wallaby fot. pixabay

Krokodyl na talerzu

Stek z krokodyla, również może brzmieć dosyć ekstrawagancko. Te przeogromne gady, zawsze kojarzyły mi się z filmami National Geographic lub wyczynami nieżyjącego już Steve’a Irwina. Sytuacja ulega zmianie, kiedy idziesz do naszych australijskich przyjaciół na kolację, a tu nagle stek z tego olbrzyma, ląduje przed tobą na stole! Białe mięso z krokodyla jak się okazuje, posiada ogromną liczbę protein oraz bardzo niską zawartość tłuszczu. Można je podawać w formie grillowanej jak również duszonej z ziemniakami lub frytkami. Wielu Australijczyków bardzo ceni sobie do tego, wyśmienite piwo Coopers, pochodzące z południowej części kraju.

Słodkie nuty Pavlovej

Nie można oczywiście zapomnieć o słodkiej stronie Australii. Jest to zdecydowanie idealny kraj dla tych, którzy lubią słodkości (właściwie, kto ich nie lubi?). Przede wszystkim nie możesz wyjechać bez spróbowania narodowych ciasteczek – Lamingtons. Te małe biszkopciki swoją wyjątkowość zawdzięczają: cienkiej warstwie czekolady obsypanej wiórkami świeżego kokosa i wypełnieniu w postaci rozpływającej się w ustach marmolady. Lamingtony są bardzo popularne w Australii więc znajdziesz je niemalże w każdym supermarkecie.

Australijczycy uwielbiają również bezę Pavlova, tzw. deser primabaleriny. Do dnia dzisiejszego nieznany jest do końca kraj pochodzenia tego deseru, gdyż zarówno Nowozelandczycy jak Australijczycy nie mogą dojść do porozumienia w tej kwestii (jak i w tysiącu innych!) Jednakże zdecydowanie mamy do czynienia z niezwykle słodkim oraz bardzo popularnym deserem na bazie bezy, który jest podawany z bitą śmietaną oraz świeżymi owocami. Beza obowiązkowo musi być chrupiąca z zewnętrznej strony, a w środkowej części rozpływająca się w ustach. Wygląda i smakuje zjawiskowo.

Australijczycy uwielbiają również bezę Pavlova, tzw. deser primabaleriny. fot. pixabay
Australijczycy uwielbiają również bezę Pavlova, tzw. deser primabaleriny. fot. pixabay

Vegemite – albo pokochasz, albo znienawidzisz

Warto również zwrócić uwagę, iż każda kuchnia świata, nawet ta najbardziej wysublimowana, posiada potrawy, które po prostu mogą się wydawać nieco dziwne. Dlatego też, kanapka z Vegemite jest zdecydowanie numerem jeden na liście najdziwniejszych produktów Australii. Jest to niecodzienna pasta drożdżowa z dodatkiem przypraw, która może być dla niektórych obrzydliwa, przyprawiająca o mdłości, a pozostali nie wyobrażają sobie bez niej śniadania. Można powiedzieć, że pasta Vegemite działa zerojedynkowo, a przekonać się o jej smaku można wyłącznie na „własnej skórze”.

Vegemite - albo pokochasz, albo znienawidzisz fot. pixabay
Vegemite – albo pokochasz, albo znienawidzisz fot. pixabay

Tradycyjna kuchnia Australii proponuje ogromny wachlarz niecodziennych potraw, które zdecydowanie warto spróbować. Najlepiej odstaw na chwilę stare polskie przyzwyczajenia i po prostu zapytaj kelnera co jest specjalnością dnia, na pewno nie pożałujesz, a na pewno zapamiętasz na długo!

Źródła:
australiana.pl
careerbreak.pl
taste.com.au
goodfood.com.au
australiancrocodile.com.au

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.